day: 2012-01-08
hour: 21:27:57
song: les cowboys fringants - des etoiles filantes

si je m'arrête un instant
pour te parler de ma vie
juste comme ça tranquillement
dans un bar rue St-Denis

j'te raconterai les souvenirs
Bben gravés dans ma mémoire
de cette époque où vieillir
etait encore bien illusoire

et ces hivers enneigés
À construire des igloos
et rentrer les pieds g'lés
juste à temps pour Passe-Partout

mais au bout du ch'min dis-moi c'qui va rester
de la p'tite école et d'la cour de récré ?
quand les avions en papier ne partent plus au vent
on se dit que l'bon temps passe finalement...

... comme une étoile filante

skomentuj jak (0) osób...

***me-ga-ne***

day: 2011-12-28
hour: 19:01:24
song: tenimyu ost - yoishirero bolero

Dzisiaj w Betlejem, kurwa, wesoła nowina.

Zastanawia mnie, czy już czas przestać podlizywać się ludziom i się dla nich starać, skoro to i tak skutkuje tylko podwyższaniem poprzeczki sobie samej. Mogę stawać na głowie i mrugać rzęsami i nie daje to, murwa kać, nic, bo zawsze jestem #2 (3, 4, 5, 10, niepotrzebne skreślić) na czyjejś małej, prywatnej, pieprzonej liście, i muszę odstać swoje w przysłowiowej kolejce żeby doczekać się na dobre słowo.

A nie, czasem jest jeszcze na odwrót: pojawia się jakiś przypał (płci obojga), który myśli sobie, że jak wykorzysta to, że nie lubię jak jest innym przykro, to sobie mnie dopasuje do jakiegoś idealnego wzorca i wygodnie zapomni, że mam też swoje życie/znajomych/zainteresowania/studia, którym nie ma bata, przydałoby się poświęcić trochę czasu. Ale nie, bo miłość, sryłość, takie tam. Nie no, przepraszam, bardzo żałuję, bo sama robię tak samo, też ganiam za jakimś swoim usranym ideałem który w danym momencie ma fantazję mieć mnie w dupie, a potem jest wielki szloch. I nie wiem, jak sobie przysiądę i się zastanowię, to może i tamci też mają rację, ale... no na brodę Merlina (za przeproszeniem), chciałabym w końcu poznać kogoś, kto umie się określić, a nie wysyła mejla za mejlem, jednego z flugami, a za moment drugiego z przepraszaniem. I nie wiem, co ja mam w ogóle takiemu delikwentowi odpisać, bo po kilku takich mejlach już czuję się jak Chujejman Wspaniały, gnębiciel uciśnionych serc niewieścich.

Zachciało mi się być, kurwa, błędnym księciem rycerzem i rzępolić bałałajkę pod wieżami. A teraz idę spać, bo mnie normalnie, nie po rycersku, boli ząb.


EDIT: mam wrażenie, że zaraz znowu przypełzną tu Pewni Ludzie (tm) żeby mogli sobie oczka ponapawać. Trudno, endżojujcie, co publiczne to publiczne w końcu :)
skomentuj jak (0) osób...

***me-ga-ne***

day: 2011-11-29
hour: 22:14:58
song: none

czytajnicy, proszę państwa! :D i to z niespodziewanej strony, huhu huhu.

czyżby panom czytajnikom nie wystarczała już ich własna wyobraźnia, że wskakują z ocieplanymi buciorami do mojej? to coś widocznie państwa czytajników wyobraźnia przereklamowana. ♥


skomentuj jak (0) osób...

***me-ga-ne***

day: 2011-11-26
hour: 22:32:44
song: juanes - la camisa negra

pomimo tego, że od powrotu świat z każdym dniem coraz bardziej wali mi się na głowę, udało mi się wypracować sobie chyba jakąś bańkę spokoju, w której się zamknęłam. dni są przyjemnie monotonne i niech chwała im za to będzie; każda najmniejsza zmiana w tej chwili spowodowałaby prawdopodobnie kolejne załamanie. jest uczelnia (zajebisty kierunek, polecam Goździkowa), ludzie na roku z irytujących przez znośnych przeszli do akceptowalnych, czuję się z nimi jak w wannie letniej wody - ni to przyjemnie, ni niemiło, ot tak po prostu. ryja do kogo na poziomie uczelniano-dziennym otworzyć jest, chociaż i tak większość czasu zajmuję się własnymi sprawami. zbieranie dobrych ocen w czymś w czym jestem naprawdę dobra nie było nigdy tak łatwe :)
i właściwie to jest mi tu łatwiej niż na japonistyce. po części dlatego, że mam czilałt i luz przez te masy nieogarniętych francuskojęzycznie stworzonek, a po części dlatego że jestem z powrotem w swoim świecie gdzie czuję się bezpiecznie, komfortowo i bez potrzeby nieustannego naskakiwania komuś i ubiegania się o względy. co jest kolejnym tematem o który chciałabym zahaczyć.
otóż w końcu czuję że przyzwyczaiłam się powoli do samotności; nie lgnę do ludzi jak głupia, głównie dlatego, że nie mam już po temu czasu ani możliwości. udało mi się (mniej lub bardziej) bezboleśnie pożegnać połowę tych, którzy do tej pory grali pierwsze skrzypce w moim życiu, i często przyłapuję się wręcz na myśleniu 'czemu właściwie było mi z nimi dobrze'. została jeszcze druga połowa... no, i tu zaczynają się schody i gryzienie w dupsko. głupio byłoby powiedzieć że mój poziom emocjonalny się nie pokomplikował, bo to nieprawda, ale chyba nie ja jedna jestem temu winna. żeby nie kusić wielu ciekawskich uszu powiem: nie jestem do końca pewna tego czego do tej pory byłam pewna jak śmierci i podatków. a tych niepewności jest więcej niż jedna, co więcej, nakładają się na siebie i tworzy się z tego mieszanka smutnie wybuchowa. już wstrząśnięta i bulgocząca, a otworzyć się boję i bać będę jeszcze długo - a przynajmniej dopóki nie zrobię porządku z innymi sferami swojego życia, żeby móc mieć w czymś oparcie.

tengo la camisa negra: hoy mi amor esta de luto
hoy tengo en el alma una pena y es por culpa de tu embrujo
hoy se que tú ya no me quieres, y eso es lo que más me hiere
que tengo la camisa negra, y una pena que me duele


tengo la camisa negra porque negra tengo el alma
yo por ti perdi la calma y casi pierdo hasta mi cama
"cama, cama, come on baby" te digo con disimulo
que tengo la camisa negra y debajo, tengo el difunto

skomentuj jak (0) osób...

***me-ga-ne***

day: 2011-10-05
hour: 20:06:14
song: x japan - longing ~togireta melody~

Jakbym wiedziała, że to się tak wszystko skończy, to bym a) albo w ogóle się nie pakowała do Poznania, b) siedziałabym tam na tyłku nieważne czy mi żal go ściska, czy nie.
Znaczy nie, wróć, cofnij, wiem. Romanistyka jest fajna, do myśli, że będą lachony to byłam przyzwyczajona od bógwiekiedy; ale przynajmniej lachony trzymają jakiś minimalny poziom, chociaż tak to na początku jest zawsze. Gorzej, jak naprawdę się nie wyrobię z historią, a czuję, że tak będzie; odsetek normalności naokoło mnie zjedzie do zera. I chyba muszę popracować nad relacjami międzyludzkimi, bo mnie poczucie samotności na tych studiach zeżre. No dobra, plus taki, że wykładowcy są w miarę okej. A jakichś tam znajomych jeszcze mam, i tego się trzymajmy.
Wniosek z tego taki, że muszę przestać smutno płakusiać jak małe dziecko, które nie chce iść do szkoły, bo mu z mamusią/na wakacjach było dobrze.

...tylko się jakoś tak czuję, jakbym nagle znalazła się w innym świecie, a do tamtego nie miała jak wrócić.
skomentuj jak (0) osób...

***me-ga-ne***

day: 2011-06-20
hour: 00:16:56
song: wolf's rain - heaven's not enough

łałałiła, dopiero teraz zauważyłam, że pingerek przyzwyczaił mnie do używania dużych liter.

szok, panowie, szok i zgrzytanie zębów!

/spać idzie a bo co
skomentuj jak (0) osób...

***me-ga-ne***

day: 2011-06-20
hour: 00:03:06
song: x ost - sadame

Tak sobie siedzę po nocy, łażę po internetach i odgrzewam wspominkowe kotlety. Z okazji... sama nie wiem jakiej, powrotu do Łodzi chyba.

Zmiany, zmiany, sratatata, a w środku ciągle to samo. Z przerwami co prawda, ale jednak. Tak w sumie to zaczęłam się zastanawiać, kiedy ogarnę się na tyle, żeby zrobić coś ze swoim życiem, zamiast tego ciągłego siedzenia i smęcenia. O, i wspominania, bo wspominków to czas, gorszy niż Wszystkich Świętych czy inne takie tałatajstwo.

Ale w sumie, jak tak patrzę wstecz i widzę tych wszystkich ludzi, których za sobą zostawiłam, to coś mnie gryzie. I mean - zastanawiam się, co poszło nie tak, bo coś musiało. Znaczy, ja wiem, że ludzie sobie się nudzą i takie tam, ale... no kurna. Zagadka tygodnia w Radiu Maryja.

Bym się wybrała na wycieczkę wspominkową nawet, ale do tego potrzebna mi Duo. Telefon nie gryzie, zadzwonię w przyszłym tygodniu I guess. (Duo, skarbie, jeśli to czytasz, to problem z głowy. XD)

Lista życzeń na te wakacje obejmuje: brak niespodzianek (chociaż te miłe mogą być), kolczyki w kształcie fleur-de-lys, ciastka różane, dużo słońca i jeszcze więcej tulenia. Do Francisa Poduszkowego większość czasu, ale mam też nadzieję, że do Kanadów i Merlinów również. Ale ja wymagająca się zrobiłam.

Maraton wspominkowy zaczynamy i kończymy muzyką z X-a. Mam ochotę sama sobie powiedzieć 'weź wyjdź'. :|
skomentuj jak (0) osób...

***me-ga-ne***

day: 2011-04-15
hour: 23:09:11
song: robert - l'echarpe

Dzisiaj w pociągu w końcu doszłam do tego, co mi dolega.

Wypaliłam się; prawdopodobnie wraz z maturą. Dziwne uczucie, ale przynajmniej już wiem, czemu od roku snuję się jak cień. Pewnie, poznałam nowych - ważnych, boże jak ważnych - ludzi, przeprowadziłam się, usamodzielniłam (haha, kto w to wierzy), ale... to już nie jest to samo. Mam wrażenie, że zatrzymałam się w liceum, i najchętniej wróciłabym tam, ze wszystkimi małymi smutkami i smuteczkami, kartkówkami z lektur i różnymi Kotarbo-Konopkami. Bo ja za nimi tęsknię, naprawdę; tęsknię za nimi bardziej niż nawet za spaniem w swoim własnym łóżku i turlaniem się po trawie w ciepłe dni. Mimo, że bardzo lubię się turlać po trawie w ciepłe dni.

Naprawdę czasem mam wrażenie, że wraz z dostaniem wyników matury powinien pieprznąć mnie jakiś samochód albo inne dziadostwo; teraz tak siedzę, snuję się, niby studiuję tą moją 'wymarzoną japonistykę' a tak naprawdę czuję się tylko jak własny cień. I nawet, gdybym robiła coś innego, pewnie nadal czułabym się jak taki cień, czy to w Poznaniu, Warszawie, Łodzi czy innym zakichanym Pittsburghu chociażby.

Bo ja po wyjściu z murów mojej wygodnej, cieplutkiej, może i za ciasnej ale zawsze własnej Trzynastki, chyba się trochę pogubiłam i nie wiem gdzie iść dalej. A teraz już nikt poza mną samą mi tego nie powie.

si je porte a mon cou en souvenir de toi
ce souvenir de soie qui se souvient de nous
ce n'est pas qu'il fasse froid;
le fond de l'air est doux
c'est qu'encore une fois
j'ai voulu malgre tout
me souvenir de toi, de tes doigts sur mon cou
me souvenir de nous quand on se disait 'vous'
en regardant le soie tomber sur nos genoux
(...)
ce n'est pas pour que tu vois comme je m'ennuie sans toi
c'est qu'il y a toujours l'empreinte sur mon cou
l'empreinte de tes doigts
de tes doigts qui se nouent
l'empreinte de ce jour ou les doigts se denouent

skomentuj jak (0) osób...

***me-ga-ne***

day: 2010-10-24
hour: 22:18:48
song: placebo - protege-moi

Perdus les rêves de s'aimer
Le temps où on avait rien fait
Il nous reste toute une vie pour pleurer
Et maintenant nous sommes tout seuls

skomentuj jak (0) osób...

***me-ga-ne***

day: 2010-10-10
hour: 00:00:26
song: coeur de pirate - francis

"Francis, tu as tant de choses à dire
Mais le tout reste enfermé
Et quand tu ne sais plus quoi dire
Tu te mets à pleurer
(...)
Mais moi, je ne t’oublierai pas et je compte sur toi
Pour venir en aide
(...)
Et rappelle toi que tu peux avoir le monde à tes pieds
Si tu ne te laisse pas abattre par ceux qui te laisse de côté
"


to. to jest najsłodsza rzecz, jaką widziałam od... baaardzo dawna. chyba mam nowy poprawiacz humoru ♥

/off to poznan. again
skomentuj jak (0) osób...

***me-ga-ne***



* * * * * * *
linki:

nari senpai
zosiacchi kouhai
sasuke brat
kairi siostra
mai y. kaido


~ layout info ~
title: tsuki no kidou
chara: wabisuke
layout by me
html by mizuko
art by mai ♥
10 X 2007.
nie lizać.